logo
logo

Zdjęcie: / Inne

By Jezus nie płakał nad Polską

Piątek, 14 października 2016 (12:10)

Aktualizacja: Piątek, 14 października 2016 (15:08)

Z ks. Dominikiem Chmielewskim SDB, prowadzącym Wielką Pokutę na Jasnej Górze, rozmawia Małgorzata Jędrzejczyk.

W sobotę Wielka Pokuta. Jakie znaczenie ma pokuta za grzechy innych?

– Bóg ma plan dla całej ludzkości, by została zbawiona. Nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawróciła i miała Życie. Jednak większość ludzi nie odpowiada na dzieło zbawienia, na wezwanie do nawrócenia, nie odpowiada na pokutę. Dlatego zarówno w Starym Testamencie, jak i Nowym Bóg zwraca się do chrześcijan, by pokutowali za tych, którzy nie chcą się nawrócić. W Starym Testamencie Bóg, który daje szansę na nawrócenie Sodomy i Gomory i powołuje Abrahama, aby wstawiał się za miastem, daje mu do zrozumienia, jak bardzo chce je ocalić.

Potem Bóg powołuje Mojżesza, proroków, by wstawiali się za Izraelem. To właśnie te poszczególne osoby, ta mała garstka Izraela ma szczególne powołanie do tego, aby ratować każdego grzesznika, który nie chce mieć nic wspólnego z Bogiem. Ważne jest skruszone serce.

Trzeba tylko uwierzyć, że Bóg wysłucha naszych modlitw?

– Ważne jest przekonanie, że jako chrześcijanin mam moc i potęgę nad nieprzyjacielem. Jak mówi psalm 91: „Będziecie stąpać po wężach i żmijach, a lwa i smoka podepczecie”, „daję wam pełną władzę nad całą potęgą nieprzyjaciela” – mówi Jezus. Jezus po wstąpieniu do Ojca chce dokonywać cudów przez każdego z nas, a apostołom mówi, że będą czynić większe znaki i cuda. Takim cudem i znakiem może być np. nawrócenie Narodu, rozlanie miłosierdzia w Wielkiej Pokucie poprzez modlącą się na Jasnej Górze wspólnotę.

Ważne jest, żebyśmy, modląc się za innych, ufali Bogu, ale też nie wywyższali się, czy mieli poczucie, że jesteśmy lepsi od niewierzących. Żadnego osądu, potępienia. Czysta miłość, współczucie i pragnienie zbawienia dla każdego w naszym Narodzie.

Musimy sobie uświadomić, że wszystko jest łaską. To, że ja nie popełniłem jakiegoś grzechu, to dlatego, że Bóg ochronił mnie swoją łaską, bo gdyby na chwilę ją odjął, robiłbym najgorsze grzechy, które osądzam u innych.

Jakie znaczenie ma więc pokuta w wymiarze narodowym?

– Bardzo mocno odczytuję słowa Pana Jezusa do Siostry Faustyny, który powiedział: „Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje” (Dz. 1732).

To nieprawdopodobne zadanie: przygotować świat na ponowne przyjście Chrystusa. To wielkie przeznaczenie, o żadnym innym kraju Jezus tak nie powiedział. I Pan Jezus stawia warunek: jeśli Polska będzie Mu posłuszna, wywyższy ją nad wszystkie narody. A Słowo Boże mówi bardzo wyraźnie: „Kto się uniża, będzie wywyższony”. Jeśli więc Jezus chce nas wywyższyć jako Naród, to musimy sami się uniżyć jako Naród, by On mógł nas wywyższyć. Dlatego Wielka Pokuta.

Wielka Pokuta odbywa się na Jasnej Górze, nazywanej górą zwycięstwa. Liczymy na pomoc Maryi…

– W objawieniach Maryjnych Pan Bóg przekazuje nam, że poprzez pokutę, Różaniec możemy odwrócić bieg historii, powstrzymać karę za grzechy popełniane przez nas samych i innych. Pan Bóg pokazuje nam, że nie chce nas karać. Natomiast karzą nas konsekwencje naszych grzechów, nieodpokutowanych i nieodżałowanych. Ważna jest świadomość, że Bóg chce nas uwalniać z kar, które sami sobie zadajemy, uwolnić nas od skutków naszych grzechów, złych, bezbożnych wyborów, przez które zadajemy sobie i innym ból i cierpienie. Maryja jako Królowa Polski jest szczególną wstawienniczką. Ona rozumie istotę zranionego Serca Boga, które nie chce karać, lecz wylewać swe miłosierdzie na ludzi.

Dlatego gromadzimy się na Jasnej Górze, która jest symbolem przełomów w historii naszego Narodu, zwycięstwa nad tymi, którzy Polskę chcieli zniewalać i niszczyć. Maryja ma szczególną moc wstawiennictwa, by Bóg przebaczył nam grzechy i wylał na nas, na całą Polskę swe miłosierdzie.

Maryja w niezwykły sposób działa także w historii poszczególnych osób. W jaki sposób, poprzez jaką postawę?

– Praktycznie każdy przykład z mojej praktyki duszpasterskiej jest związany ze szczególnymi łaskami, które spływają na ludzi dzięki interwencji Maryi. Wiele lat uczestniczyłem w egzorcyzmach jako kapłan i fascynujące jest wręcz doświadczenie, jak szatan boi się Maryi, która zwycięża szatana poprzez swoje uniżenie, pokorę.

Wielokrotnie podczas egzorcyzmów, gdy w uniżeniu, leżąc krzyżem, prosiliśmy, by Maryja modliła się w nas, szatan krzyczał: „Miażdżycie mnie!”, „Skąd wiecie, że tak trzeba się modlić?”. I po takiej modlitwie musiał odejść, opuścić dręczoną osobę. Nie skutkowało wiele modlitw egzorcyzmów z rozkazem do szatana, by odszedł, a wystarczyło uniżyć się przed Bogiem, by szatan opuścił dręczonego.

Często przychodzą do mnie ludzie obarczeni nałogami, którzy mówią: „Księże, nie radzę sobie z alkoholem, nie radzę sobie z pornografią, nie radzę sobie w toksycznych relacjach. Wiem, że nie powinienem być z tą osobą, ale nie mam siły od niej odejść”. Zawsze w takich przypadkach zalecam modlitwę uniżenia. Nie oznacza to poniżenia, ale uniżenie się przed Bogiem, aby On mógł na nas wylać swoje miłosierdzie, by stworzył nas na nowo w łasce, która da nam nowe życie. Dzięki temu ludzie pokonują grzechy zniewolenia, z którymi latami nie mogli sobie poradzić.

Szatan nas atakuje, gdy próbujemy z nim walczyć na jego poziomie, jest całą góra pychy, dlatego modlitwa uniżenia jest dla niego miażdżąca, nienawidzi jej. Brak uniżenia przed Bogiem, przed drugim człowiekiem, brak przeproszenia, poproszenia o przebaczenie jest dzisiaj głównym problemem duchowym, szczególnie w relacjach małżeńskich.

Jak sprawić, by nasza modlitwa na Jasnej Górze nie była tylko jednorazowym wyrazem naszej wiary, ale by żyła w naszych sercach, procentowała w życiu osobistym, rodzinnym, w parafiach?

– Będziemy podkreślali, że Wielka Pokuta to dopiero początek pokuty, która ma się rozlać na całą Polskę, która będzie propozycją nabożeństw pokutnych. Mamy już materiały, jeśli tylko księża biskupi i księża proboszczowie otworzą się na organizowanie pokuty w swoich diecezjach i parafiach. Przygotowaliśmy materiały do nabożeństw pokutnych. Są to propozycje do 24-godzinnej pokuty z wystawionym Najświętszym Sakramentem, z modlitwami przebłagalnymi. Tam, gdzie jest możliwość, proponujemy siedmiodniową modlitwę na wzór „Jerycha różańcowego”. A więc nasza pokuta na Jasnej Górze ma być potężnym impulsem, iskrą, która zapali całą Polskę do pokuty. Ta modlitwa będzie też stanowić przygotowanie Polski to tej ważnej roli, o której mówił Jezus, mówiło wielu mistyków i świętych czy też wielu charyzmatyków, którzy przyjeżdżają do Polski i widzą, że my jesteśmy Narodem o szczególnej wrażliwości duchowej.

Ci sami charyzmatycy stwierdzają też, że jesteśmy Narodem wierzącym, ale jednocześnie nasza wiara jest powierzchowna, sprowadza się do religijnych praktyk, na co dzień nie żyjemy Słowem Bożym. To nasza największa wada?

– W kontekście historycznym jesteśmy trochę podobni do Żydów przed przyjściem Jezusa. Naród, który jest wybrany przez Boga, który zna Dziesięć Przykazań, stara się żyć obrzędami religijnymi, jest prowadzony przez kapłanów faryzeuszów, modlących się pięć razy dziennie, poszczących dwa razy w tygodniu, znających na pamięć Słowo Boże. Kiedy jednak przychodzi do nich Bóg, o którym nauczają całe życie, nie rozpoznają Go, odrzucają i zabijają. Trzeba sobie uświadomić ten dramat największej pomyłki życia. Podobnie i my możemy nie rozpoznać Boga w naszym życiu, kiedy tylko wypełniamy obowiązki religijne, ale nie jesteśmy w relacji intymności z Nim na poziomie przemieniającym nasze życie. Dlatego Bóg posłał najpierw Jana Chrzciciela do Izraela, wzywając cały naród do pokuty, bo bez pokuty nie rozpoznają i nie przyjmą Mesjasza. Dlatego również my, Polacy, nie możemy się zwolnić z obowiązku pokuty. Otrzymaliśmy tak wiele w historii naszego Narodu, że nie przyjmując tej pokuty, nie rozpoznamy czasu nawiedzenia. Jezus będzie płakał nad Polską, tak jak płakał nad Jerozolimą, przekonaną o swej religijności, która okazała się w wielu przypadkach tylko „faryzeizmem”.

Co więc nam, Polakom, przeszkadza w przyjęciu Boga?

– Myślę, że główną naszą wadą jest lenistwo w prawdziwym szukaniu Boga ze wszystkich sił, z całej swojej mocy, z całego umysłu. Nam się po postu nie chce. Dlatego o wiele łatwiej pójść do kościoła na 45 minut i zmówić pacierz, niż poświęcić dla Boga konkretny, najlepszy jakościowo czas, wyrzec się czegoś, co niszczy moje małżeństwo, moje życie duchowe, zrezygnować z filmu i porządnie się pomodlić, gdy wiem, że nie miałem dzisiaj czasu na przeżycie intymności z Bogiem. Myśmy chyba za bardzo uwierzyli w to, że jesteśmy nienaganni wobec Boga.

Jak więc najlepiej przygotować się do Wielkiej Pokuty?

– Pan Jezus powiedział siostrze Faustynie, że konfesjonał jest trybunałem Bożego Miłosierdzia. Iść tego dnia do spowiedzi, jakby to była ostatnia spowiedź w moim życiu, decydująca o moim zbawieniu lub potępieniu. Przyjąć Komunię świętą jak wiatyk. Przebaczyć wszystkim z całego serca, pobłogosławić z serca swoim wrogom. Podjąć decyzję o odcięciu się od grzechu. Zachęcamy, by uczestnicy przygotowali się do Wielkiej Pokuty przez spowiedź, modlitwę, by tak mogli przeżyć ten dzień, jakby to był ostatni dzień w ich życiu, jakby tego dnia Pan Jezus miał wezwać nas do siebie. Tak pokutować, tak się uniżyć, tak przepraszać, jakby to był naprawdę ostatni dzień mojego życia.

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Jędrzejczyk

NaszDziennik.pl