Na początku spotkania o swoim doświadczeniu działania Ducha Świętego opowiadali członkowie Wspólnoty „Emmanuel”. Następnie ks. Mario Cornioli mówił o roli Ducha Świętego w życiu Kościoła. Podkreślał, że Duch Święty jest tym, który uzdalnia człowieka do przemienienia swojego życia na Boży obraz i podobieństwo. Kapłan zachęcił młodych do tego, by dostrzegli, że pośród całego stworzenia Bóg stworzył także każdego z nich.
– To właśnie dzięki omawianemu darowi Ducha Świętego możemy zobaczyć, że jesteśmy dobrzy i piękni. Ilu z nas dziękuje Bogu za to, że takimi właśnie nas stworzył? Spróbujmy! – apelował.
Włoski misjonarz wyjaśniał zebranym w świątyni, że z daru umiejętności wynika także odpowiedzialność za wszystko, co Bóg stworzył, a następnie ofiarował człowiekowi.
– Jesteśmy odpowiedzialni za dzieło stworzenia, gdyż wszystko to zostało nam powierzone, aby z tego korzystać, tego strzec i by przynosiło to jak najlepsze owoce – mówił.
Prelegent zaznaczył, że chrześcijan mieszkających w Ziemi Świętej trzeba wspierać – zarówno pracą misyjną, jak i modlitwą.
– Oni są pomostem między Wschodem i Zachodem. Bo mają język, kulturę i literaturę identyczną jak ich bracia muzułmanie. Ale mają też wartości chrześcijańskie i ich obecności tam trzeba strzec i bronić, bo to podstawa pokoju – zaznaczył.
Centralnym punktem spotkania była Msza św., której przewodniczył ks. bp Jan Zając, kustosz honorowy sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Homilię wygłosił ks. Mario Cornioli.
Gość spotkania mówił o drogach budowania pokoju, zarówno w Ziemi Świętej, jak i na całym świecie. Wskazywał, że takie działanie należy zacząć od samych siebie poprzez zaprowadzenie pokoju w konfliktach, które są w człowieku.
– Aby być skutecznym narzędziem pojednania, trzeba najpierw pojednać się z samym sobą. Wtedy dopiero staniemy się narzędziem w ręku Ducha Świętego, by pojednywać innych. Trzeba też umieć zostawić miejsce Duchowi Świętemu. On na pewno podpowie, jak budować najlepsze drogi i mosty dla pokoju – mówił kaznodzieja.
Ks. Cornioli dodał, że tylko miłość i prawdziwe otwarcie się na bliźniego jest w stanie przezwyciężyć podziały między ludźmi.
– Tylko miłość może zapalić na nowo światło tam, gdzie żyjemy. Do takiej miłości dochodzi się poprzez paschę. To droga nawrócenia, które wymaga walki i odwagi. To droga Wielkiego Postu, jaką daje nam w tym momencie Kościół – powiedział.

