logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Solidarność – wczoraj i dziś

Sobota, 2 września 2017 (12:02)

Homilia ks. bp. Ignacego Deca wygłoszona w kolegiacie wałbrzyskiej w 37. rocznicę podpisania porozumień solidarnościowych.

Wstęp

Drodzy bracia kapłani

Szanowny panie prezydencie,

Szanowny panie przewodniczący wałbrzyskiej „Solidarności” wraz z wszystkim członkami i sympatykami tego związku

Umiłowani bracia i siostry.

W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus przypomina nam o potrzebie czuwania. Powiedział do nas:  „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24,42). Chrystus wielokrotnie wzywał do czuwania.  Podczas modlitwy w Ogrójcu powiedział do uczniów: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mt 26,41). Zapowiadając wydarzenia eschatologiczne, na końcu powiedział: „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, i stanąć przed Synem Człowieczym” (Łk 21,36).

Dzisiaj, gdy wspominamy wydarzenie sprzed 37. lat, jakim było podpisanie porozumień między przedstawicielami ówczesnego rządu ze strajkującymi robotnikami, gdy – jak mówimy – obchodzimy kolejną rocznicę narodzin „Solidarności”, zastanówmy nad jej rolą, jaką odegrała w odnowieniu oblicza polskiej ziemi. W pierwszej części nawiążmy do przesłania dzisiejszej Ewangelii, a w drugiej popatrzmy na transformację „Solidarności” na przestrzeni jej prawie już czterdziestoletnich dziejów.

Przesłanie Ewangelii dnia dla członków i miłośników „Solidarności”

a) Bycie solidarnym  to znaczy być  człowiekiem sumienia.

Mówił o tym wielokrotnie św. Jan Paweł Ii, mówił podczas Apelu Jasnogórskiego 18 czerwca 1983 r. na Jasnej Górze. Mówił o tym w Skoczowie w maju  1995 r. Moi drodzy, wiemy dobrze, że tak wielu ludzi, także katolików  ma wypaczone  sumienia. Nie potrafią nazwać po imieniu dobra i zła,  zło i dobro zamazują zło, zło tolerują i się z niego rozgrzeszają, tłumacząc, że wszyscy  tak robią.  Papież nazwał to demoralizacją.  To „Solidarność” upomniała się o prawdę, o wolność i o sprawiedliwość.

Nie jesteśmy ludźmi sumienia, jeśli nie przestrzegamy nie tylko prawa Bożego, ale także słusznego prawa państwowego, które powinno wyrastać z prawa Bożego.    

b) Bycie solidarnym  to znaczy wymagać najpierw od siebie, a potem od drugich

Św. Jan Paweł II podczas  wspomnianego Jasnogórskiego Apelu  mówił do młodzieży: „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. Te słowa tyczą także nas dorosłych. Kształtujemy się duchowo, stawianiem sobie wymagań.  Jeżeli innym stawiamy wymagania, a sami od siebie nie wymagamy, to stajemy się i jesteśmy podobni do faryzeuszów, których piętnował Chrystus. Zatem najpierw zmieniamy siebie na lepszych, a potem pracujmy nad zmianą na lepsze naszych bliźnich. 

c) Bycie solidarnym to znaczy dostrzegać drugiego, miłować go

Nie żyjemy dla siebie, ale żyjemy dla drugich. Małżonkowie żyją nawzajem dla siebie: Mąż dla żony, żona dla męża, rodzice dla dzieci, dzieci dla rodziców, nauczyciele, katecheci dla uczniów; uczniowie dla swoich wychowawców, państwo dla obywateli, obywatele dla państwa. Ostatecznie żyjemy dla Boga, dla Kościoła, dla Ojczyzny  

d) Bycie solidarnym to znaczy czuć się odpowiedzialnym za Kościół i za Naród.

Św. Jan Paweł II podczas Jasnogórskiego Apelu mówił: „Czuwać – to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich kosztuje”.

Drodzy bracia, wszyscy żyjemy w dwóch wspólnotach: we wspólnocie Kościoła i we wspólnocie Narodu, w Kościele i w Ojczyźnie. W naszych dziejach odnajdziemy takich, którzy nie lubili ani Kościoła, ani Ojczyzny. Niestety, dzisiaj też takich nie brakuje. Zwykle tak bywa, że ci, którzy nie lubią Kościoła, którzy go krytykują i chcą po swojemu reformować, nie pałają też miłością ani do Ojczyzny, ani do Narodu.

Papież mówił do nas: „Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co stanowi autentyczne dziedzictwo pokoleń, starając się wzbogacić to dziedzictwo”. 

Kiedyś, krótko przed swoją śmiercią,  kard. Stefan Wyszyński mówił: „Tak często słyszy się zdanie: »Piękną i zaszczytną rzeczą jest umrzeć za Ojczyznę«. Jednakże trudniej jest niekiedy żyć dla Ojczyzny. Można w odruchu bohaterskim oddać swoje życie na polu walki, ale to trwa krótko. Większym nieraz bohaterstwem jest żyć, trwać, wytrzymać całe lata... Wytrwać dla Ojczyzny, nabrać zaufania do niej, mieć gotowość oddania jej wszystkiego z siebie... Jakże ważna jest świadomość, że jesteśmy na służbie temu Narodowi, który przez całe wieki przygotowywał nam ojczystą ziemię, na której nam wypadło dziś żyć. Jesteśmy z tym Narodem tak bardzo związani...”.

„Solidarność” wczorajsza i dzisiejsza

a) „Solidarność” po  swoich narodzinach

Ojciec św. Jan Paweł II  powiedział w Sopocie, 5 czerwca 1999 roku: „[…] W tym bowiem mieście przed dziewiętnastu laty narodziła się »Solidarność«. Było to przełomowe wydarzenie w historii naszego Narodu, ale także w dziejach Europy. »Solidarność« otworzyła bramy wolności w krajach zniewolonych systemem totalitarnym, zburzyła mur berliński i przyczyniła się do zjednoczenia Europy rozdzielonej od czasu drugiej wojny światowej na dwa bloki. Nie wolno nam nigdy tego zapomnieć. To wydarzenie należy do dziedzictwa narodowego”.  

Rzeczywiście, można powiedzieć, że to był jeden z widocznych cudów naszego czasu. Przypomnijmy sobie, że strajki sierpniowe w roku 1980 były przedsięwzięciem bardzo niebezpiecznym, bowiem zło tkwiące w systemie komunistycznym było uzbrojone w karabiny i czołgi. Rodacy pamiętali o krwawych starciach polskich robotników i silami bezpieczeństwa. Pamiętali, co było w roku 1956 w Polsce i na Węgrzech, co było w roku 1968 w Czechosłowacji i co było w roku 1970 w Gdańsku. To była wielka odwaga stanąć przeciwko władzy komunistycznej i upomnieć się o prawo do prawdy, do wolności słowa, do wyznawania religii, do dostępu Kościoła i innych wyznań do mediów publicznych.  I to był cud, że demontaż komunizmu dokonał się bez rozlewu krwi.

Gdy dziś wspominamy tamten czas, pytamy, co pozostało z tamtych ideałów, pytamy, czy  przemiany w Polsce poszły w dobrym kierunku?.

 

b) „Solidarność”  po zmianach ustrojowych

Ponad 70 proc. Polaków uznaje, że ideały „Solidarności” nie zostały zrealizowane. Nie zostały spełnione np. postulaty „Solidarności” dotyczące rodziny. Jesteśmy na początku nowego roku szkolnego. W progi szkół wstąpię nowe tysiące dzieci. Jest to najmniej po drugiej wojnie światowej. W Polsce posolidarnościowej nie przybywa ludności, ale ubywa. Od przeszło dwudziestu lat nie ma w Polsce przyrostu naturalnego. Dlaczego tak się stało? Możemy szukać odpowiedzi.

Gdy dobrze przyglądniemy się owej prawie czterdziestoletniej historii „Solidarności”, zauważymy, że potężna siła społeczna, prawie dziesięciomilionowa „Solidarność” stała się szybko obiektem zainteresowania różnych sił politycznych, w tym także antypolskich i antyreligijnych.  Widział to jasno już Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, dlatego już na początku ostrzegał władze Komisji Krajowej: „Mówiłem tu przed chwilą z panem Wałęsą i delegacją z Bielska -Białej, że ruch, który zrodził się w Polsce – odnowy moralnej i społecznej – jest wybitnie polski. Ten ruch musi służyć przede wszystkim sprawie Polski, to znaczy ludności polskiej, czy to będzie ludność rolnicza, czy robotnicza, dla zaspokojenia jej potrzeb. Trzeba się strzec, żeby się nie wplątali tacy ludzie, którzy mają inne założenia, którzy są gdzieś uzależnieni i chcą przeprowadzić niepolskie sprawy”  (Stefan kard. Wyszyński, Prymas Polski – Kościół w służbie Narodu. Nauczanie Prymasa Polski czasu odnowy w Polsce sierpień 1980 – maj 1981, Rzym 1981).

c) „Solidarność” dzisiejsza

Niestety, przewidywania wielkiego Prymasa się potwierdziły. Wiemy, co się stało w następnych latach z potężną  „Solidarnością”, w jakim kierunku poprowadzili ją niektórzy przywódcy oraz ich doradcy. Dzisiaj, po 37 latach od tamtych dni wielu bohaterów tamtego czasu czuje się oszukanych. Mówią, że nie taka Polska śniła im się  pod stocznią gdańską. Okazało się, że gdy nastąpiła zmiana ustrojowa pod koniec lat osiemdziesiątych, a więc 9 lat po narodzinach pierwszej „Solidarności”, jej przywódcy, gdy wsiedli w krzesła polityków, gdy na fali „Solidarności” Naród ich wybrał na swoich przywódców, gdy zostali prezydentami, premierami, ministrami, wtedy oni zdradzili tych, którzy ich wynieśli na szczyty. W latach tzw.  transformacji ustrojowej nastąpiło  rozgrabienie za bezcen majątku narodowego, co doprowadziło do ogromnego bezrobocia i do emigracji młodego pokolenia z kraju. Wielu bohaterów tamtych dni dziś klepie biedę. Poszczególne ekipy rządowe sukcesywnie sprzedawały majątek narodowy, nie swój, ale majątek całego Narodu, wypracowany także w trudnych czasach komunistycznych.  Wielu postkomunistów obłowiło się niemałymi majętnościami. Trzeba to uznać za zdradę ideałów „Solidarności”. Niektórzy przywódcy zostawili robotników, sami zaczęli się kłócić i walczyć o największe kęsy ze zdobyczy.

Do naszych liberalnych mediów powróciła  zasada „poprawności politycznej”. Okazuje się, że nie wszyscy wzięli solidarnie brzemiona podjętych reform na ramiona. Dzisiaj ciężary życia dźwiga znowu zwykłe społeczeństwo.  Niektórzy zrzucili brzemiona na ramiona drugich. Zapędzili się za pieniądzem, za władzą, nie pomnąc na potrzeby i biedę drugich. Do swoich egoistycznych celów dążyli niekiedy nieuczciwymi ścieżkami, czasem drogami korupcji i oszustwa. O takich trzeba powiedzieć, że  zdradzili i roztrwonili ideały „Solidarności”.

„Solidarność” dzisiejsza jest skłócona. Wielu chce sobie zawłaszczyć ideały „Solidarności”. Taka próbę podjął ostatnio KOD. Wojewoda gdański uratował miejsce i czas dla świętowania narodzin „Solidarności”.

Dzisiejszej „Solidarności” jesteśmy wdzięczni za wniesienie do polskiego parlamentu projektu ustawy o ograniczenie handlu w niedzielę. Niedziela bowiem jest dniem świętym, jest dla modlitwy, odpoczynku, pogłębianiu więzi rodzinnej, a nie dla handlu, nie dla biznesu.  

Zakończenie

Zatroskani o lepsze jutro naszej Ojczyzny módlmy się dzisiaj w 37. rocznicę narodzin „Solidarności” o Boże wsparcie, o nowy cud, by sercami wszystkich Polaków kierował duch uczciwości, duch prawdy i dobra, duch solidarności i miłości. Amen.

 

NaszDziennik.pl