logo
logo

Modlitwę różańcową w całej Polsce zainaugurowano z Ludźmierza. Tu modlił się z dziećmi ks. abp Marek Jędraszewski Zdjęcie: M.Bochenek/ Nasz Dziennik

Różańcowy Naród

Poniedziałek, 9 października 2017 (02:17)

W święto Matki Bożej Różańcowej zgromadziliśmy się na modlitwie przy granicach Polski. Było nas ponad milion

Uczestniczyliśmy w wielkiej historycznej chwili – otoczyliśmy modlitwą różańcową całą naszą Ojczyznę. Kolejne cztery części Różańca Świętego rozważaliśmy na górskich szczytach i szlakach, na lotniskach, na kutrach rybackich, na kajakach, w kościołach, przy kapliczkach. Wzdłuż granicy, liczącej ponad 3,5 tys. kilometrów, znajdowały się kościoły stacyjne. Na granice przybyli nie tylko mieszkańcy przygranicznych rejonów, ale Polscy z centrum kraju, a nawet mieszkający w krajach sąsiednich, takich jak Niemcy czy Czechy.

Ile w sumie osób wzięło udział w tej modlitwie – nie jest policzalne. Bo Różaniec o godz. 14.00, 7 października, odmawiany był w licznych zakątkach naszej Ojczyzny, a także poza jej granicami. Modliliśmy się też w wielkiej liczbie poprzez transmisję Radia Maryja. Były więc nas miliony.

To była wielka modlitwa za Polskę, Europę, cały świat. I nie o liczby tak naprawdę chodzi, choć one pokazują, jak wielkim duchowym zrywem stał się Różaniec do Granic. Wyznaliśmy naszą wiarę w Chrystusa i nadzieję, jaką pokładamy w Maryi, że wstawia się za nami u swego Syna, aby nawrócenie dokonało się w ludzkich sercach.

– Ten szczególny dzień, kiedy staniemy na granicach naszego państwa, jest szczególnym czasem, kiedy modlimy się za naszą Ojczyznę, ale ten Różaniec przenika nasze granice, obejmuje całą Europę. Nasz kontynent musi powrócić do korzeni chrześcijańskich – mówił ks. abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, na Mszy św. w kościele Św. Krzyża w Zakopanem na rozpoczęcie inicjatywy Różaniec do Granic. Zapewniał w homilii, że Maryja pomoże nam pokonać wszelkie trudności.

Inauguracja

Modlitwę różańcową w całej Polsce zainaugurowano z Ludźmierza, z sanktuarium Matki Bożej Gaździny Podhala. Tu modlił się z dziećmi ks. abp Marek Jędraszewski. W wielu miejscach na czas modlitwy różańcowej, mimo wcześniejszych silnych opadów deszczu, zaświeciło słońce.

Nawet pod ogarniętym śnieżycą Giewontem promienie słoneczne ostatecznie umożliwiły dalszą modlitwę. – Przeżyliśmy coś tak wspaniałego, nie do opisania. Później, schodząc na dół, spotykaliśmy innych ludzi, którzy również modlili się na górskich szczytach, w tym na Czerwonych Wierchach, Kasprowym – mówi Mariusz Talarek, organizator modlitwy na Giewoncie.

Na rzece Łynie przy granicy z Rosją także zaświeciło słońce. – Pogoda była straszna. Nasza wcześniej zorganizowana ekipa, aby modlić się na kajakach na granicy z Rosją, rozsypała się – opowiada Elżbieta Ramotowska z Lidzbarka Warmińskiego, która wraz z mężem Zenonem organizowała modlitwę różańcową na kajakach. – Ale zgłosiły się nowe osoby po modlitwie w kościele w Sępopolu. To była najwspanialsza ekipa kajakowa. Po kilku minutach od wypłynięcia zaświeciło słońce. To było naprawdę niezwykłe, obcy sobie ludzie wypłynęli, aby modlić się Różańcem Świętym w intencji Ojczyzny, to było budujące doświadczenie wiary – podkreśla Elżbieta Ramotowska.

Ważne intencje

Modliliśmy się m.in. w intencji rodzin. Za małżonków, aby pozostali sobie wierni i dobrze wychowali dzieci. – Ataków na rodzinę jest bardzo dużo, z różnych stron. Dlatego uczestniczymy w Różańcu do Granic całą rodziną. Wierzymy, że modlitwa we wspólnocie sprawi, iż rodziny będą silniejsze przez zachowanie Bożych przykazań – podkreśla Paweł z Krakowa.

Naszą modlitwą otaczaliśmy też młodzież. – Różaniec jest bardzo ważną modlitwą, o wielkiej mocy – mówi 17-letnia Agata ze Staniątek z parafii św. Wojciecha. Wiele osób podkreśla, że udział w Różańcu do Granic wypływa z miłości do Ojczyzny. Na to też zwrócił uwagę pan Jan, tata Helenki Kmieć, misjonarki zamordowanej w Boliwii. – Przyjechałem modlić się za naszą Polskę, aby panowała w niej miłość i zgoda, aby przestrzegane były Boże prawa – wyznaje. Pan Jan uczestniczył w Różańcu do Granic wraz z pielgrzymami z Libiąża. Po Mszy św. i nabożeństwie w kościele stacyjnym w Lipnicy Wielkiej przy granicy modlili się w Babiogórskim Parku Narodowym.

Mimo niesprzyjających warunków pogodowych, zapowiedzi o nadchodzącym sztormie, rybacy postanowili wypłynąć na morze. Na Zatokę Gdańską wypłynęły cztery kutry, na każdym były załogi z rodzinami, w sumie około 30 osób. Płynęli, modląc się Różańcem Świętym, słuchając transmisji z kolejnych diecezji w Radiu Maryja. – To było doświadczenie jedności Kościoła, modliła się cała Polska ze swoimi biskupami – podkreśla rybak z Jastarni Edward Muża.

Na granicach do modlitwy różańcowej włączali się też nasi sąsiedzi. W Różańcu do Granic uczestniczyła Polonia. Trudno wyliczyć wszystkie miejsca, gdzie w duchowej łączności z Polską byli nasi rodacy. Modlono się m.in. w Zaporożu na Ukrainie, w Wielkiej Brytanii, ale też w Kanadzie i USA.

– Niezależnie od miejsca zamieszkania, w Polsce lub poza Ojczyzną, jesteśmy jednym Kościołem. To piękne, że możemy jednoczyć się w modlitwie w jednym czasie w tych samych intencjach – zaznacza Justyna Sobotka z Polskiej Misji Katolickiej pw. św. Jana Pawła II w Londynie, która organizowała modlitewne spotkanie w kościele św. Marii Magdaleny na Whetstone w Londynie.

Kontynuacja

Różaniec do Granic to odpowiedź na wezwanie Maryi kierowane do nas m.in. przed 140 laty w Gietrzwałdzie i 100 lat temu w Fatimie. Cały program wydarzenia: Msza św., adoracja Najświętszego Sakramentu i rozważania różańcowe, przeżywane w duchu wynagrodzenia, były nabożeństwem pierwszej soboty miesiąca.

Podkreślono to w folderze rozdawanym uczestnikom Różańca do Granic: „Dzisiaj bierzesz udział w pierwszym nabożeństwie wynagradzającym Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. Znajdź czas, aby uczestniczyć w następnych, choćby czterech. To bardzo ważne!”.

– Różaniec do Granic to narodowe nabożeństwo pierwszej soboty miesiąca. Nabożeństwa te są sednem orędzia fatimskiego, na nie wskazywała Maryja jako ratunek dla świata i zbawienia dusz. Aby wypełnić przesłanie z Fatimy, to nabożeństwo musi być praktykowane. Jestem przekonany, że Różaniec do Granic będzie kontynuowany w polskich parafiach, a także poza granicami Polski, właśnie poprzez praktykę pierwszych sobót miesiąca. To będzie najpiękniejszy owoc tego wielkiego duchowego różańcowego przedsięwzięcia – podkreśla ks. dr Krzysztof Czapla, dyrektor Sekretariatu Fatimskiego na Krzeptówkach w Zakopanem.

Uczestnicy Różańca do Granic, którzy dzwonili do Radia Maryja w ramach „Rozmów niedokończonych”, wyrażali nadzieję, a czasami niemal pewność, że inicjatywa ta będzie odtąd co roku ponawiana. Dużo tu zależy od księzy biskupów, kapłanów, ale i nas wszystkich. Otoczmy już dziś wielką modlitwą pomysłodawców i organizatorów Różańca do Granic, aby pokonali wszelkie przeciwności i zasadzki złego ducha i wytrwali w miłości do Boga i Ojczyzny.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Małgorzata Bochenek

Nasz Dziennik