logo
logo

III niedziela Adwentu

zdjęcie

Zdjęcie: / Inne

Ewangelia

Niedziela, 17 grudnia 2017 (09:36)

J 1,6-8.19-28

Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości.

Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: „Kto ty jesteś?”, on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: „Ja nie jestem Mesjaszem”.

Zapytali go: „Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?”. Odrzekł: „Nie jestem”. „Czy ty jesteś prorokiem?” Odparł: „Nie”. Powiedzieli mu więc: „Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?”.

Powiedział: „Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak rzekł prorok Izajasz”. A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. I zaczęli go pytać, mówiąc do niego: „Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?”. Jan im tak odpowiedział: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”.

Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu”.

 


ROZWAŻANIE

Zawsze się radujcie!

 

„Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was” – pisze św. Paweł (1 Tes 5,16). Radykalizm ewangeliczny tym różni się od radykalizmu rewolucyjnego, że nie niszczy, nie burzy i nie pali wszystkiego, co spotka na swojej drodze. Raczej podnosi, uświęca, porządkuje. Daje nadzieję. Niesie wolność! Czasem trzeba dotknąć dna, żeby doświadczyć mocy Boga.

Dużo się dziś pisze o o. Dolindo Ruotolo i spisanym przez niego Akcie oddania się Jezusowi. I o wielkich rzeczach, które się dzieją, gdy ludzie całym sercem przyjmują Jego słowa. „Z jakiego powodu wzburzony ulegasz zamętowi? Oddaj Mi swoje sprawy, a wszystko się uspokoi – mówi Jezus. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, mów z zamkniętymi oczyma duszy: ’Jezu, Ty się tym zajmij’ […]. Nie bój się, zajmę się i będziesz błogosławił Moje imię w uniżeniu. Tysiąc modlitw nie jest wartych tyle, co ten jeden akt oddania się: zapamiętaj to dobrze. Nie ma bardziej skutecznej nowenny niż ta”. Pan jest blisko! Bliżej, niż może nam się to wydawać. W weselu i uniżeniu, zwycięstwach i porażkach. W każdym czasie i na każdym miejscu. I to jest źródło naszej największej radości. Świąteczny zgiełk niekoniecznie pomaga nam w odkryciu tej – fundamentalnej dla naszej wiary – prawdy. Zróbmy wszystko, co w naszej mocy, aby jej doświadczyć. 

Nasz Dziennik