logo
logo
 

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Gdy przyszły nowe czasy…

Poniedziałek, 2 grudnia 2013 (02:00)

Na kanwie uroczystych obchodów kolejnej, już 22., rocznicy powstania Radia Maryja, obok podziękowań i słów uznania, można, a nawet trzeba, zasugerować propozycję refleksji swoiście wirtualnej. Spróbujmy mianowicie wyobrazić sobie krajobraz Kościoła katolickiego w Polsce, a także Polski i Polaków oraz Polonii rozproszonej po świecie, bez Radia Maryja, a więc również bez Telewizji Trwam, bez „Naszego Dziennika” i bez Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Jak wyglądałoby życie wokół nas, nie tylko w wymiarze religijnym i teologicznym, lecz również w wymiarze społecznym, kulturowym i politycznym, bez codziennego „katolickiego głosu w naszym domu”? Co więcej, jak wtedy wyglądałoby nasze życie – każdej i każdego z nas?

Po przemianach społeczno-politycznych i gospodarczych w Polsce, z których niemała część okazała się wielką farsą, podejmowano rozmaite próby tworzenia katolickich (i pseudokatolickich) środków masowego przekazu. Zgłaszano szczytne postulaty, przeznaczano ogromne pieniądze, nakręcano doraźną koniunkturę, robiono niepospolitą reklamę… Teraz, po ponad dwóch dekadach, możemy z całą pewnością powiedzieć: gdy opadły wszystkie kurze, ostał się i wzmocnił jeden prawdziwie liczący się i ważny ośrodek, ten w Toruniu, którego sercem i symbolem jest Radio Maryja.

Dlaczego Radio Maryja i jego siostrzane dzieła są potrzebne, wręcz nieodzowne? Z tego samego powodu, dla którego są tak mocno i bezwzględnie atakowane: pełnią posługę ewangelizacji. Prawda Ewangelii i wyrastające z niej prawdy wiary chrześcijańskiej są od wieków i zawsze te same. Nie są one jednak punktem dojścia, nie są sztywne, martwe ani jałowe. Żyją, a tym samym i dla naszego życia są trwałym punktem wyjścia i oparcia, stymulując myślenie i działanie osobiste i społeczne, kościelne i polityczne. Ponieważ żyją, potrzebują wciąż nowych sposobów i środków wyrazu, nowych dróg docierania do człowieka, nowych możliwości oddziaływania na rzeczywistość oraz jej skutecznego kształtowania.

W gruncie rzeczy właśnie na tym polega profetyczna misja Kościoła, zaś środowisko Radia Maryja ją dostrzega, podejmuje i pełni. Dlatego pozostaje solą w oku tych wszystkich, którym Kościół jest mocno niewygodny, albo którym z Kościołem było i jest nie po drodze. W świecie naznaczonym piętnem relatywizmu, próżności, pychy, zepsucia i promowania zboczeń, które Biblia nazywa „obrzydliwością”, wyznawca Jezusa Chrystusa musi odnaleźć i wzmacniać w sobie pewność wiary. Jedynie ta pewność może być zdrowym pokarmem dla odwagi w jej mężnym wyznawaniu.

Kardynał August Hlond i wielki Prymas Tysiąclecia kardynał Stefan Wyszyński zapowiadali, że przyjdą nowe czasy. I przyszły! Nie mogli oni przewidzieć szczegółów, ale zgodnie przewidzieli, że katolicy w Polsce i na świecie staną wobec całkowicie nowych, nieznanych wcześniej, wyzwań i zagrożeń, a także nadziei i szans. W wygłoszonej w Toruniu rocznicowej homilii ksiądz biskup Józef Zawitkowski wołał: „Obudź się, Polsko!”. Gdyby od ponad dwóch dziesięcioleci nie istniało Radio Maryja, również i to wołanie byłoby niemożliwe. Skoro się rozlega i dociera do niezliczonych tysięcy polskich domów i milionów polskich serc, to dowód, że Radio Maryja jest bardzo potrzebne.

Natomiast tym, którzy chcieliby, aby „toruńskie” dzieła maryjne były jeszcze lepsze, na podobieństwo toruńskich pierników, trzeba powiedzieć, że osiągnięcie tego wymaga jeszcze więcej czasu, jeszcze większego nakładu sił i modlitwy oraz ochotnego włączenia się tych ludzi Kościoła, których wiara, wiedza i talenty mogą być jeszcze bardziej widoczne i przydatne Polakom. Na tym polega część ambitnego programu wyznaczającego najważniejsze kierunki przygotowania do jubileuszu 1050. rocznicy Chrztu Polski. W historii nie ma przypadków, są znaki! Nie jest więc przypadkiem i to, że ten uroczysty jubileusz zbiegnie się ze srebrnym jubileuszem istnienia Radia Maryja.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Aktualizacja: Poniedziałek, 2 grudnia 2013 (10:20)

Nasz Dziennik