logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Sankcje dla proboszczów

Piątek, 17 stycznia 2014 (02:00)

Nawet 200 tys. zł kary może zapłacić proboszcz, który nie będzie stosował się do nakazu Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i nie odnotuje w księdze chrztu informacji o wystąpieniu z Kościoła danej osoby. Z kolei dokonując takiego wpisu w stosunku do osoby, która nie dopełniła kościelnej procedury apostazji, kapłan złamie prawo kościelne. Pozostaje procedura odwoławcza od decyzji GIODO.

Po wydaniu decyzji przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych stronie niezadowolonej z niej przysługuje w terminie 14 dni od dnia jej doręczenia prawo złożenia do GIODO wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. Jak zwraca uwagę Małgorzata Kałużyńska-Jasak, rzecznik prasowy GIODO, taka procedura dotyczy też decyzji o nakazaniu proboszczom odnotowania w księdze chrztu, że dana osoba wystąpiła z Kościoła katolickiego.

– Z kolei od ponownie rozpatrzonej przez GIODO decyzji stronie przysługuje prawo wniesienia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w terminie 30 dni od dnia doręczenia decyzji, za pośrednictwem GIODO – dodaje.

Małgorzata Kałużyńska-Jasak podkreśla jednocześnie, że jeśli decyzja GIODO nie zostanie wykonana, to obecnie urząd ten może nałożyć grzywnę w celu przymuszenia.

– GIODO jest bowiem organem egzekucyjnym w zakresie egzekucji administracyjnej obowiązków o charakterze niepieniężnym i może nałożyć grzywnę w celu przymuszenia, której wysokość określają przepisy ustawy z dnia 17 czerwca 1976 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji – przypomina.

Jakie są to kwoty? – Jest to maksymalnie 10 tys. zł – w stosunku do osoby fizycznej, i maksymalnie 50 tys. zł – w stosunku do osób prawnych. Jednocześnie grzywny nakładane wielokrotnie nie mogą łącznie przekroczyć kwoty 50 tysięcy zł dla osób fizycznych, a w stosunku do osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej kwoty 200 tys. zł – wyjaśnia nam rzecznik GIODO. Zatem w sytuacji, gdy podmiot do tego zobowiązany nie wykona decyzji GIODO, ten wszczyna wobec niego postępowanie egzekucyjne – wyjaśnia.

Problem w tym, że żaden ksiądz nie może zastosować się do nakazu GIODO, bo gdyby to zrobił, grozi mu kara kanoniczna. – Ksiądz w swoich czynnościach administracyjnych ma obowiązek kierować się prawem kanonicznym. Wpis, adnotacja o wystąpieniu z Kościoła w księdze chrztu jest właśnie taką czynnością i nie może się odbyć z pominięciem określonej kościelnej procedury apostazji – zaznacza ks. dr hab. Piotr Steczkowski, karnista.

Zwraca jednocześnie uwagę, że sankcje, o których mówi rzecznik GIODO, są niewykonalne. – W mojej ocenie, decyzja GIODO jest bezprawna, bo podjęta na podstawie bezprawnego wyroku NSA. Kapłan, na którego zostałaby nałożona kara, na pewno mógłby się od niej odwoływać – mówi ks. dr hab. Piotr Steczkowski. Jak dodaje, ważne jest, aby przed jakąkolwiek czynnością odwoławczą proboszcz sprawę zgłosił swemu biskupowi ordynariuszowi.

Odnosząc się do orzeczenia NSA i działań GIODO, ks. Józef Kloch, rzecznik prasowy KEP, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że sąd w odniesieniu do apostazji traktuje akt woli danej osoby za wystarczający, tak jak to jest w prawie państwowym.

– Tymczasem Kościół ma w tym zakresie inne zdanie. My uważamy, że tu obowiązuje prawo kanoniczne i każdy, kto chce wystąpić z Kościoła, może to zrobić, podpisując w obecności proboszcza i świadków akt apostazji – mówi ks. Kloch. Dodaje, że proboszcz, który dostaje z GIODO nakaz dokonania wpisu (na podstawie tylko aktu woli traktowanego według prawa państwowego), ma problem. Nie ma bowiem podstawy kanonicznej do wypełnienia zadania, jakie przed nim staje.

– Tu jest różnica pomiędzy systemami prawnymi: państwowym i kościelnym, i należy rozwiązać ten problem. Potrzebne są analizy prawne i ustalenia pomiędzy stronami, tak aby ustał ten rozdźwięk. Zapewne takie rozmowy będą podejmowane, a na razie proboszczowie powinni odwoływać się od decyzji GIODO – wyjaśnia rzecznik KEP.

Małgorzata Pabis

Nasz Dziennik