logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Fundacja SOS dla życia/ Inne

Na ratunek świątyni

Środa, 23 listopada 2016 (02:06)

Polska fundacja chce odbudować trzynastowieczny kościół św. Jakuba w Tel Eskof w Iraku zniszczony przez Państwo Islamskie

Z pobliskiego Mosulu uciekają tysiące ludzi. To, co się dzieje w irackiej prowincji Niniwa, przypomina biblijne proroctwa proroka Nahuma, który żył na tych ziemiach.

Iracka prowincja Niniwa jest jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc na ziemi. Okolice Mosulu to strefa frontu, opustoszałe i zrujnowane pustkowie. Polski ksiądz Tomasz Jegierski, założyciel i prezes Fundacji SOS dla Życia, był niecałe 30 km od Mosulu, w mieście Tel Eskof (lub Tall Asqaf).

To opuszczone miasto chrześcijańskie, niegdyś zamieszkałe przez 11 tys. katolików obrządku chaldejskiego. W sierpniu 2014 r. zajęło je Państwo Islamskie, wkrótce zostało odbite przez kurdyjską armię, Peszmergę; w tym roku ponownie było zajęte przez dżihadystów i znowu odbite. Niewielu mieszkańców zdecydowało się na powrót.

Chaldejczycy są bardzo starą społecznością chrześcijańską. Mówią na co dzień w języku neoaramejskim, bardzo podobnym do używanego w Palestynie w czasach Chrystusa. W Tel Eskof są dwa kościoły: św. Jakuba i św. Jerzego. Oba zostały zniszczone i splądrowane. W kościele św. Jakuba znaleziono rozbitą figurę Pana Jezusa.

– Chcielibyśmy pomóc odbudować te kościoły, pomóc ludziom wrócić do domu – mówi ks. Tomasz Jegierski.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Nasz Dziennik