Nieznani sprawcy sprofanowali chrześcijański cmentarz w Rajapur. Powyrywali z ziemi i poniszczyli tam nagrobne krzyże, a także same groby. Jednocześnie zaczęto rozpowszechniać pogłoski, że tamtejsi dalitowie siłą zostali zmuszeni do przyjęcia chrześcijaństwa. Budzi to coraz większy niepokój miejscowych wyznawców Chrystusa, którzy podkreślają bezpodstawność tych oskarżeń.
– Zbezczeszczenie grobów rani nasze uczucia religijne i jest wyrazem totalnego braku szacunku dla naszych przodków. Jest to zarazem znak królującej kultury bezkarności, gdy chodzi o działania hinduistycznych bojówek, oraz próba zastraszenia naszej niewielkiej wspólnoty – podkreśla Sajan George kierujący Ogólnoindyjską Radą Chrześcijan.
Jako pozbawione wszelkich podstaw określa on również oskarżenia podnoszone przez szefa jednej z hinduistycznych organizacji pod adresem misjonarzy o to, że „przez całe dziesięciolecia oszukiwali oni hinduską młodzież złudnymi obietnicami i zmuszali do porzucania religii ojców”.
– Oskarżenia o prozelityzm i zmuszanie siłą ludzi do przyjęcia chrześcijaństwa są fałszywe i pozbawione jakichkolwiek postaw – podkreśla Georg. Wskazuje zarazem, że Indie są krajem demokratycznym, którego konstytucja gwarantuje wolność wyznania. W tym morzu hinduizmu wspólnota chrześcijańska to zaledwie 2,3 proc. mieszkańców tego ogromnego kraju.

