logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kardynał studzi reformatorów

Piątek, 31 października 2014 (02:00)

Jest tylko jedno prawdziwe małżeństwo – sakramentalne i nierozerwalne. Prefekt Kongregacji Nauki Wiary ks. kard. Gerhard Müller podkreśla: Kościół nie zrezygnuje z negatywnej oceny aktów homoseksualnych.

Po niedawnym synodzie biskupów na temat rodziny pojawił się ogromny zamęt. Liberalno-lewicowe media zaczęły prześcigać się w ogłaszaniu „rewolucji” w Kościele. Powołując się na to, że w czasie obrad niektórzy biskupi wyrażali poglądy inne niż nauczanie katolickie, zapowiadają rzekomą zmianę nauczania Kościoła, aby dopuścić do Komunii Świętej osoby rozwiedzione i żyjące w nowych związkach. Pojawiły się głosy, że po tym synodzie Kościół wkroczył na jakąś „drogę nowego otwarcia się na homoseksualistów”.

Stojący na czele watykańskiej kongregacji strzegącej depozytu wiary ks. kard. Gerhard Müller podkreślił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”, że Kościół ani przed, ani w czasie, ani po synodzie nie może zmienić tego, co wypływa z nauczania Chrystusa. – W odniesieniu do małżeństwa określają to przede wszystkim słowa: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” – przypomniał. Zwrócił jednocześnie uwagę, że osobom rozwiedzionym Kościół nie może zaoferować czegoś innego niż to, co jest zgodne z depozytem wiary, którego jest stróżem. – A to jest oferta, która musi się mieścić w ramach wymiaru sakramentalnego. Na bazie tego trzeba szukać rozwiązań. Nie można oferować czegoś, co nie wypływa z fundamentu Ewangelii i nie jest oparte na Jezusie Chrystusie – powiedział. Warto zwrócić uwagę, że – jak podkreślił to niedawno ks. abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP – nawet warunkowe dopuszczenie osób rozwiedzionych do Komunii Świętej wprowadziłoby duży zamęt w trzy sakramenty: małżeństwo, Eucharystię i spowiedź.

Jak zatem zrozumieć to, że na synodzie pojawiły się głosy sprzeczne z nauczaniem Kościoła?

– Niestety, są przedstawiciele Kościoła, a nawet biskupi, którzy dali się w jakiś sposób oślepić, na których zlaicyzowane społeczeństwo tak wpłynęło, że odciągnęło ich od tego głównego tematu czy od nauki Kościoła opartej na objawieniu. Zaczęli się zastanawiać nad różnymi możliwościami, czy to albo to byłoby możliwe, zapominając o fundamencie – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. kard. Gerhard Müller.

Odnosząc się do rzekomej nowej drogi otwarcia się Kościoła na homoseksualistów, prefekt Kongregacji Nauki Wiary potwierdza z całą wyrazistością negatywną ocenę przez Kościół aktów homoseksualnych.

– Czyli czynny udział w takim akcie homoseksualnym nie jest dopuszczalny! I Kościół nigdy z takiej oceny nie zrezygnuje. Są one sprzeczne z prawem naturalnym i jest to grzech – podkreśla ks. kard. Müller.

Sławomir Jagodziński

Aktualizacja 1 listopada 2014 (08:12)

Nasz Dziennik