Msza św. kanonizacyjna na pl. św. Piotra zgromadziła kilkudziesięciu księży kardynałów i biskupów, kilkuset księży oraz kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów z Włoch, Meksyku, Argentyny, Hiszpanii i Francji.
W uroczystości uczestniczyli: prezydent Argentyny Mauricio Macri, minister spraw wewnętrznych Hiszpanii, Jorge Fernández Díaz, minister ds. środowiska Francji, Ségolène Royal; włoska minister ds. reform konstytucyjnych oraz relacji z parlamentem Maria Elena Boschi, a także zastępca dyrektora generalnego ds. religii w Meksyku dr Roberto Herrera Mena.
Na początku Liturgii prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych ks. kard. Angelo Amato wraz z towarzyszącymi mu postulatorami poprosili Ojca Świętego, by dokonano kanonizacji błogosławionych. Kardynał przedstawił notki biograficzne wszystkich świętych.
Przypomniał, że 14-letni Jose Sánchez del Río na początku XX wieku oddał życie za wiarę w czasie prześladowań religijnych w Meksyku – 10 lutego 1928 roku.
– Był brutalnie torturowany. Na wszelkie namowy do wyrzeczenia się wiary odpowiadał okrzykiem: „Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Maryja z Guadalupe!” – podkreślił duchowny.
Po odśpiewaniu Litanii do Wszystkich Świętych Papież Franciszek odczytał formułę kanonizacyjną.
– Na chwałę Świętej i Nierozdzielnej Trójcy, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa i świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych modlitwach i za radą wielu naszych braci w biskupstwie orzekamy i stwierdzamy, że błogosławieni Salomon Leclercq, Józef Sánchez del Río, Emanuel González García, Ludwik Pavoni, Alfons Maria Fusco, Józef Gabriel del Rosario Brochero i Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej Catez są świętymi i wpisujemy ich do katalogu świętych, polecając, aby odbierali oni cześć jako święci w całym Kościele – powiedział Ojciec Święty.
Ta informacja została przyjęta przez pielgrzymów głośnymi brawami. Ogromne wzruszenie towarzyszyło im także w trakcie procesji z relikwiami. Relikwiarz w kształcie krzyża z doczesnymi szczątkami św. Jose niosło dwóch młodzieńców na boso. To wyraźne nawiązanie do ostatnich chwil życia św. Jose, który w swoją ostatnią ziemską drogę poszedł z obdartymi ze skóry, zakrwawionymi stopami.
W lutym br. redakcja „Naszego Dziennika” otrzymała relikwie św. Jose Sáncheza del Río. Przekazało je arcybiskupstwo w Monterrey poprzez Jego Ekscelencję ks. bp. pomocniczego Alfonso M. Guardiolę.
Bądźmy ludźmi modlitwy
Homilię w trakcie Mszy św. kanonizacyjnej Papież Franciszek poświęcił rozważaniom dotyczącym modlitwy. Jak podkreślił, ten temat stanowi dla nas wyzwanie i przywołał przykłady nowych świętych.
– Osiągnęli oni cel, mieli serce szczodre i wierne dzięki modlitwie: modlili się ze wszystkich sił, zmagali się i zwyciężyli – zaznaczył.
Ojciec Święty zwrócił uwagę, że trud modlitwy wymaga, aby wspierać się wzajemnie.
– Zmęczenie jest nieuniknione, czasami nie dajemy już rady, ale przy wsparciu braci nasza modlitwa może trwać, dopóki Pan nie doprowadzi swego dzieła do końca – wyjaśniał.
– To prawda, każdy z nas się męczy. Ale nie jesteśmy sami, jesteśmy częścią Ciała! I tylko w Kościele oraz dzięki modlitwie Kościoła możemy trwać mocno w wierze i świadectwie – podkreślał.
– Modlitwa nie jest schronieniem się w świecie idealnym, nie jest ucieczką do fałszywego egoistycznego spokoju. Wręcz przeciwnie, modlitwa jest zmaganiem się, jest pozwoleniem, aby także Duch Święty modlił się w nas. On nas prowadzi w modlitwie, sprawia, że modlimy się jak dzieci – dodał Papież.
Przypomniał, że właśnie święci to mężczyźni i kobiety, którzy dogłębnie wchodzą w tajemnicę modlitwy.
– Także tych siedmioro świadków, którzy dzisiaj zostali kanonizowani, stoczyło z modlitwą dobrą walkę wiary i miłości. Z tego powodu wytrwali mocni w wierze. Niech przez ich przykład i wstawiennictwo Bóg da również nam być mężczyznami i kobietami modlitwy; byśmy wołali do Boga w dzień i w nocy, bez wytchnienia; byśmy pozwolili, aby Duch Święty modlił się w nas i byśmy się modlili, wspierając się nawzajem, aby trwać ze wzniesionymi ramionami, dopóki nie zwycięży Boże Miłosierdzie – podsumował Ojciec Święty.
Droga do świętości
Kanonizowany dziś Salomon Leclerq (1745-1792) to męczennik z czasów rewolucji francuskiej. Ukończył szkołę prowadzoną przez braci szkolnych (zwanych też lasalianami – od nazwiska założyciela tego zgromadzenia, św. Jana Chrzciciela de la Salle’a [1651-1719]). W wieku 22 lat sam wstąpił w ich szeregi. Był kolejno m.in. mistrzem nowicjatu, dyrektorem, pomocnikiem mistrza nowicjatu, prokuratorem w Maréville i sekretarzem prowincjała. Znajdował też czas na pracę nauczycielską i na pogłębianie swego życia duchowego. Wybuch rewolucji 1789 zastał go w Paryżu i tam po wprowadzeniu przez nowe władze tzw. cywilnej konstytucji duchowieństwa odmówił złożenia na nią przysięgi. Był wówczas świadkiem prześladowań Kościoła i jego wyznawców. 15 sierpnia 1792 został aresztowany. Zginął z rąk oprawców 2 września 1792.
Kolejny święty to Argentyńczyk Jose Gabriel del Rosario Brochero (1840-1914), duszpasterz Gauczów. Pracował najpierw w katedrze w Córdobie, zaczął opiekować się chorymi i umierającymi na cholerę. W 1869 został proboszczem parafii w San Alberto (obecnie jest to dolina Traslasierra). Na jej rozległym obszarze mieszkało wtedy nieco ponad 10 tys. ludzi, w dużej części wyjętych spod prawa, żyjących w rozproszeniu i w bardzo surowych warunkach. W ciągu kilkunastu lat udało mu się poprawić byt mieszkańców, zbudować im drogi, szkoły, kościoły, klasztor, a nawet doprowadzić linię kolejową. Najczęściej poruszał się na koniu lub mule, toteż mówiono o nim „ksiądz-gaucho” – od lokalnej nazwy rolników-hodowców, gospodarujących na bezkresnych pampach. Na ołtarze wyniósł go w 2013 Franciszek. Ks. Brochero jest pierwszą osobą beatyfikowaną i kanonizowaną przez tegoż Papieża.
W poczet świętych został zaliczony także hiszpański biskup Manuel Gonzalez Garcia (1877-1940), wielki czciciel Eucharystii. Powołanie kapłańskie czuł już od dzieciństwa. Mimo początkowych sprzeciwów rodziców ukończył studia teologiczne. W 1901 r. rozpoczął swoją gorliwą posługę kapłańską. Bolało go bardzo zaniedbywanie spraw Eucharystii, dlatego postanowił założyć Dzieło Tabernakulów-Kalwarii. Osoby należące do niego zobowiązywały się do częstego kontaktu z Jezusem Eucharystycznym. W 1921 powstało Zgromadzenie Eucharystycznych Misjonarek z Nazaretu, a w 1932 Zgromadzenie Misjonarek Pomocnic Nazaretańskich. Sam siebie określał jako „biskup opuszczonych tabernakulów”. Zgodnie z jego testamentem pochowano go przed ołtarzem Najświętszego Sakramentu katedry w Palencii.
Św. o. Ludwik Pavoni (1784-1849) pomimo szans na karierę (był sekretarzem biskupa Brescii) zajął się najbardziej potrzebującymi: młodzieżą i ubogimi. Z myślą o nich otworzył oratorium, a jednocześnie nauczał, katechizował, głosił kazania i rekolekcje. W 1821 r. założył Instytut św. Barnaby, który zapewniał bezpłatne utrzymanie, naukę i wychowanie ubogim, zwłaszcza sierotom i podrzutkom. Założył szkołę drukarską i rolniczą, które łączyły pracę wychowawczą, zawodową i duchową i powołał w tym celu także Zgromadzenie Synów Maryi.
Św. ks. Alfonso Maria Fusco (1839-1910), pochodzący z włoskiego Salerno, to założyciel Zgromadzenia Sióstr św. Jana Chrzciciela (baptystynek) z Nazaretu. Jako kapłan od początku poświęcił się pracy duszpasterskiej, wychowaniu i opiece nad dziećmi, zwłaszcza bezdomnymi i porzuconymi. Troszczył się o ich formację, aby stawały się świadomymi chrześcijanami i dobrymi fachowcami, zdolnymi do odgrywania ważnych ról społecznych. Kapłan wiele czasu spędzał w konfesjonale, był zdolnym kaznodzieją i katechetą, poświęcał wiele uwagi sprawom Liturgii wśród młodzieży i misjom wiejskim. Wraz z Magdaleną Caputo założył Zgromadzenie Sióstr św. Jana Chrzciciela z Nazaretu, które zajmuje się wychowaniem i wspieraniem dzieci i dorastającej młodzieży, głównie potrzebującej. Patronką dzieła jest Maryja Niepokalana.
Na ołtarze trafiła także francuska mistyczka, karmelitanka Elżbieta od Trójcy Świętej (1880-1906). Do klasztoru wstąpiła w 1901 r. Pomimo swego gwałtownego temperamentu, jak sama stwierdziła, „dała się zwyciężyć miłości Chrystusa”. W listopadzie 1904 ułożyła własną modlitwę do Trójcy Świętej: „Mój Boże, Trójco, którą uwielbiam”, w której całkowicie ofiaruje się Bogu. Wkrótce po złożeniu ślubów wieczystych w 1903 objawiła się u niej choroba powodująca wielkie cierpienia. Znosiła je z ogromnym męstwem, widząc w tym bolesnym doświadczeniu okazję do upodobnienia się do Chrystusa. Zmarła w wieku zaledwie 26 lat.

