Zespół prokuratorów, którzy prowadzą śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, chce zapoznać się z wynikami rocznych badań podkomisji, zaprezentowanych w siódmą rocznicę zdarzenia.
Jak zapewniał przewodniczący zespołu dr inż. Wacław Berczyński, jest to jedynie część szeroko zakrojonych prac grupy powołanej przez ministra Antoniego Macierewicza.
Podkomisja ostatnią fazę tragicznego lotu rządowego Tu-154M badała za pomocą symulacji komputerowych, eksperymentów z dokładnym modelem maszyny w tunelu aerodynamicznym oraz prób z makietą maszyny oryginalnych rozmiarów. Wszystkie znalezione w Smoleńsku elementy zostały zinwentaryzowane z uwzględnieniem tak miejsca ich znalezienia na wrakowisku, jak i w cyfrowym modelu nieuszkodzonego samolotu.
Według podkomisji, misja transportowego Iła-76, który pojawił się nad Smoleńskiem przed tupolewem, była inna niż deklarowana. Pilotowany przez mjr. Olega Frołowa transportowy kolos miał oficjalnie przewieźć samochody i pracowników Federalnej Służby Ochrony, a także swoim przelotem sprawdzić urządzenia radionawigacyjne smoleńskiego lotniska. Podkomisja uważa, że ił wcale nie zamierzał lądować, a jego pojawienie się było „wyznaczaniem toru dla Tu-156” i częścią „scenariusza dramatu”, choć nie tłumaczy, jaką konkretnie odegrał on rolę.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

